Robot Da Vinci

RYNEK ROBOTYKI CHIRURGICZNEJ MA PERSPEKTYWY, ALE…

Avatar By on 29 listopada 2019 0 141 Views

Nawet 500 mln złotych – taką wartość w ciągu najbliższych czterech lat ma szansę osiągnąć polski rynek robotyki chirurgicznej. Warunkiem jest jednak pozyskanie finansowanie procedur z budżetu NFZ.

Rynek robotyki chirurgicznej ma przed sobą spore szanse na dynamiczny rozwój i zwiększenie swojej wartości z obecnie szacowanych 92 mln złotych na 500 mln zł w 2023 roku. Jak jednak wskazują eksperci Upper Finance i firmy analitycznej PMR dynamika rynku uzależniona będzie od kroków jakie podejmie resort zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia.

– Szacujemy, że w kraju wielkości Polski powinno być około 40–50 robotów Da Vinci. Biorąc pod uwagę stopień rozwoju rynku, sposób finansowania opieki zdrowotnej oraz warunki makroekonomiczne, do końca 2023 r. możemy się spodziewać w sumie około 30 instalacji. Taka dynamika, przy zakładanym przez nas dwukrotnym zwiększeniu efektywności zainstalowanych urządzeń, oznaczałaby wzrost wartości krajowego rynku do poziomu niemal 500 mln zł. Wielkość ta uwzględnia wartość sprzedaży urządzeń, narzędzi, materiałów jednorazowych, czy serwisów, a przede wszystkim wartość samych świadczeń medycznych – ocenia Joanna Szyman, wiceprezes zarządu Upper Finance.

Globalny rynek robotyki chirurgicznej dziś

Eksperci wskazują, że na całym świecie działa już 5,3 tys. robotów chirurgicznych daVinci dzięki którym przeprowadzono ponad 6 mln zabiegów. Tylko w tym roku szacowana liczba zabiegów z wykorzystanie sprzętu przekroczyła 1,25 mln z czego najbardziej dynamiczną dziedziną okazała się – chirurgia ogólna. W tym obszarze pod koniec 2018 roku wykonano 375 tys. procedur, podczas gdy w 2008 roku liczba wykonanych operacji przy użyciu robota była znikoma.

Roboty czekają na pilotaż

Eksperci wskazują, że w Polsce pomimo pozytywnej oceny Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji dla świadczeń chirurgii robotycznej w trzech wskazaniach – raku jelita grubego, raku prostaty oraz błony śluzowej macicy, nadal resort zdrowia nie zdecydował się na wprowadzenie procedur do koszyka świadczeń gwarantowanych (mimo, że znajdowały się one w projekcie rozporządzenia). Resort zdrowia nie uruchomił również zapowiadanego w ubiegłym roku pilotażu i programu wspierającego chirurgię robotyczną.

– Jak wynika z badania (przeprowadzonego wśród przedstawicieli placówek posiadających robota Da Vinci- przypis redakcji), respondenci mocno podkreślają bariery rozwoju rynku systemów robotycznych w medycynie w Polsce. Najważniejszą barierą ograniczającą rozwój rynku jest brak finansowania procedur, w których wykorzystywany jest Da Vinci ze środków publicznych na odpowiednim poziomie. Silnym hamulcem w opiece zdrowotnej zarówno prywatnej, jak i publicznej, są problemy z niewystarczającą liczbą wykwalifikowanej kadry medycznej. W przypadku zakupu robota, świadczeniodawca nie może zapomnieć również o środkach związanych ze szkoleniem lekarzy i przygotowaniem kadry do obsługi tak skomplikowanego sprzętu. Warto zaznaczyć, że jest to również długotrwały proces – wyjaśnia Monika Stefańczyk Pharma and Healthcare Business Unit Director w PMR. Jej zdaniem to, co stanowi o najważniejszym czynniku rozwoju tego rynku, to przewaga metody robotycznej nad tradycyjną chirurgią w kontekście jakości życia pacjentów.

Obecnie robota chirurgicznego wykorzystują lekarze w m.in. Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Wrocławiu, w Niepublicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej Szpital Mazovia – Specjalistycznym Szpitalu Urologicznym, w Wojewódzkim Centrum Onkologii w Poznaniu, w Szpitalu Medicover w Warszawie, w Szpitalu na Klinach w Krakowie oraz w Mazowieckim Szpitalu Wojewódzkim w Siedlcach..