NOWELIZACJA USTAWY REFUNDACYJNEJ CORAZ BLIŻEJ?

Avatar By on 24 maja 2017 0 30 Views

Nowelizacja ustawy refundacyjnej była jednym z kluczowych projektów zapowiadanych przez kierownictwo ministerstwa zdrowia. Zajmował się nim były już wiceminister Krzysztof Łanda, który przed przyjściem na Miodową był jednym z najgorętszych krytyków obowiązującego systemu. Po odejściu Łandy pojawiły się pytania co dalej z projektem? Rządowe Centrum Legislacji właśnie opublikowało najnowszą wersję tego dokumentu. Co się zmieniło?

Nowela ustawy – dziecko b. wiceministra zdrowia

Pierwszy projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej trafił do konsultacji społecznych w czerwcu ubiegłego roku. Wzbudził ogromne kontrowersje. Poza zapisami, które dotyczy obowiązujących procedur przy podejmowaniu decyzji o refundacji leków, zawierał szereg nowych, systemowych rozwiązań. Najistotniejsze zmiany miały dotyczyć refundacji wyrobów medycznych. Zgodnie z projektem miały one przechodzić ścieżkę podobną do tej, którą teraz przechodzą leki (m.in. obowiązek uzyskania opinii Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji oraz negocjacje z Komisją Ekonomiczną). W projekcie uwzględniono też możliwość wprowadzenia dopłat, jakie pacjenci mogliby uiszczać w szpitalach, do wyrobów medycznych które nie będą objęte refundacją (np. do wyższej klasy soczewek). Cały projekt można wręcz nazwać dzieckiem wiceministra Łandy. To on był odpowiedzialny za jego przygotowanie. Uwzględnił w nim autorskie pomysły, m.in. dotyczące tzw. systemu RTR (Refundacyjnego Trybu Rozwojowego). Miał on premiować w procesie refundacyjnym firmy, które inwestują w Polską gospodarkę. Po odejściu Łandy z ministerstwa zdrowia projektem zajmuje się wiceminister Marek Tombarkiewicz. Czy będzie kontynuował i promował pomysły swojego poprzednika?

Setki uwag do projektu ustawy

Do pierwszej wersji projektu ustawy zgłoszono setki uwag. Krytycznie do niektórych aspektów odnieśli się sami producenci leków – szczególnie krajowi, których system RTR nie obejmie. Producenci wyrobów medycznych sceptycznie oceniali natomiast rozwiązania, które miały się odnosić do ich branży. Podkreślali przede wszystkim, że ustawa nie uwzględnia ich specyfiki i indywidualnego charakteru niektórych produktów (np. w odniesieniu do protez, które realizowane są na zamówienie konkretnego pacjenta).

Projekt wzbudził też wątpliwości CBA, jako potencjalnie korupcjogenny. Ustalanie właściwych zapisów z przedstawicielami Biura trwało kilka miesięcy. Koncepcja wprowadzenia (a w zasadzie rozszerzenia) możliwości pobierania dopłat od pacjentów przez szpitale, była też szeroko dyskutowana politycznie.

Jest już nowa wersja projektu ustawy

Na początku kwietnia br. ministerstwo zdrowia przekazało Radzie Ministrów kolejną wersję projektu. Pismo, skierowane na ręce Małgorzaty Hirszel, Sekretarz Stałego Komitetu Rady Ministrów, podpisał minister Konstanty Radziwiłł. Było to dosłownie parę dni po dymisji wiceministra Łandy. Ministerstwo zwróciło uwagę, że projekt został uzupełniony o kilka zmian, o które m.in. wnioskowały inne ministerstwa. Wśród nowych zapisów znalazła się m.in. definicja jakości wyrobu medycznego, która ma gwarantować większą przejrzystość. Dodano także obowiązek uzyskiwania dodatkowej opinii o jakości, którą będzie wydawał prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Wszystko wskazuje jednak na to, że nadal ogromna część uwag zgłoszonych przez stronę społeczną w czasie konsultacji, nie została uwzględniona.

Co o projekcie ustawy myśli wiceminister Tombarkiewicz?

Zgodnie z procedurą, projekt ustawy powinien teraz zostać przyjęty przez Komitet Stały Rady Ministrów, a następnie przez rząd. Dopiero w kolejnym etapie trafi do Parlamentu. Z naszych informacji jednak wynika, że wiceminister Marek Tombarkiewicz, ma pewne wątpliwości co do projektu. W rozmowie z nami kilka tygodni temu przyznał, że jeszcze nie podjął decyzji co dalej z projektem ustawy. Zapewniał jednak, że planuje szczegółowo przeanalizować wszystkie rozwiązania i omówić je z przedstawicielami branży. Takie spotkanie odbywają się właśnie w ministerstwie zdrowia. Osoby związane z Miodową nieoficjalnie przyznają, że projekt ustawy jest kontrowersyjny, a ostatnią rzeczą jakiej teraz potrzebuje ministerstwo jest kolejna „wojna o refundację”. Można więc przypuszczać, że kierownictwo ministerstwa będzie dążyło do wypracowania z tzw. stroną społeczną takiego projektu, by wzbudzał jak najmniejsze kontrowersje. Kiedy to nastąpi? Wszystko będzie zależało od tego jak sprawnie będzie wprowadzana sieć szpitali i czy na inne projekty znajdzie się czas i polityczne zapotrzebowanie.

Aleksandra Smolińska