E-ZLECENIA: PACJENCI OBAWIAJĄ SIĘ NOWYCH WYMOGÓW

Avatar By on 18 października 2018 0 36 Views

Członkowie Stowarzyszenia Osób z NTM „UroConti” nie kryją swoich obaw związanych z projektem zarządzenia prezesa NFZ w sprawie warunków zawierania i realizacji umów na realizację świadczenia zaopatrzenia w wyroby medyczne. Zdaniem pacjentów przejście z papierowej na elektroniczną wersję dokumentu narzuci konieczność posiadania przez osobę realizującą zlecenie pełnomocnictwa na odbiór wyrobów medycznych.

Pacjenci nie kryją obaw i wskazują, że nowy wymóg związany z przekazaniem pełnomocnictwa to pomysł z kategorii absurdalnych. Szczególne kontrowersje budzi paragraf 13 zarządzenia prezesa NFZ, w którym stwierdzono, że „zlecenie może zostać zrealizowane wyłącznie w miejscu udzielania świadczeń a potwierdzenia odbioru wyrobu medycznego dokonuje on sam lub osoba działająca w jego imieniu, na podstawie pisemnego upoważnienia wystawionego przez samego świadczeniobiorcę lub lekarza, gdy stan zdrowia pacjenta uniemożliwia samodzielne wystawienie dokumentu”. Pacjenci wskazują, że zapis ten będzie dotyczyć odbioru środków pomocniczych, na które zlecenia realizowane są co miesiąc – czyli m.in. pieluchomajtki, majtki chłonne, wkładki, worki stomijne, cewniki jednorazowe itp.

– Wprowadzenie obowiązku posiadania pełnomocnictwa dla pacjentów zaopatrujących się w cyklu miesięcznym w wyroby medyczne to nowy pomysł NFZ, który uważamy za kolejne biurokratyczne utrudnienie – mówi Elżbieta Żukowska, sekretarz zarządu głównego UroConti. – Moja mama jest osobą niesamodzielną, do tej pory zlecenia na środki pomocnicze realizowała jej opiekunka, ale teraz nie wiem, jak to ma wyglądać. Czy po wizycie u lekarza, wypisaniu zlecenia trzeba będzie jeszcze wracać do mojej mamy po pełnomocnictwo? Gdy do tego dodamy jeszcze konieczność potwierdzenia papierowej wersji zlecenia w oddziale NFZ to będziemy mieli już prawdziwą drogę przez mękę. Obawiam się, jak na to wszystko zareaguje nasza opiekunka, która realizowała zlecenia również dla innych podopiecznych. Aż trudno sobie wyobrazić, jak ciężko będą miały osoby z małych miejscowości, gdzie w ogóle nie ma placówek funduszu. Czy ktoś o nich pomyślał? – oceniła Żukowska.

Pacjenci przypominają również, że dotychczas pełnomocnictwo nie było wymagane w momencie, gdy zlecenia na środki były cykliczne, a wysokość refundacji wynosiła kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Zwracają uwagę, że w nowym zarządzeniu prezesa NFZ wykreślono słowa: „z wyjątkiem wyrobów medycznych przysługujących comiesięcznie”.

– Nie rozumiemy dlaczego osoby, które co miesiąc zaopatrują się w wyroby medyczne, w tym w środki absorpcyjne, musiałyby wystawiać pełnomocnictwa dla opiekunów i rodziny, podczas gdy przy tej samej procedurze osoby realizujące receptę na leki, często wielokrotnie droższe od pieluchomajtek czy majtek chłonnych, takiego wymogu nie mają -dziwi się Anna Sarbak prezes Stowarzyszenia UroConti. Jej zdaniem sytuacja stanie się jeszcze bardziej trudna, w momencie gdy chory nie będzie mógł ze względów zdrowotnych udzielić pełnomocnictwa i będzie musiał uzyskać od lekarza stosowne zaświadczenie o stanie zdrowia.

– A przecież są osoby z chorobą Parkinsona, paraliżem czy zaawansowaną demencją, które takiego pełnomocnictwa nie podpiszą. Czyżby mnożąc bariery biurokratyczne prezes NFZ zamierzał zniechęcić nas do korzystania z refundacji?-pyta szefowa UroConti.