• Home
  • Wywiady
  • A. KUPIECKA: NISKA JAKOŚĆ CZĘŚCI WYROBÓW DLA PACJENTÓW ONKOLOGICZNYCH

A. KUPIECKA: NISKA JAKOŚĆ CZĘŚCI WYROBÓW DLA PACJENTÓW ONKOLOGICZNYCH

Avatar By on 15 lipca 2019 0 88 Views

Debata w ochronie zdrowia często pomija wyzwania związane z dostępnością i finansowaniem wyrobów medycznych. Często koncentrujemy się na produktach leczniczych zapominając, że dla jakości życia i możliwości zapewnienia odpowiedniej opieki chorego to właśnie wyroby medyczne mają niezwykle istotne znaczenie – mówi portalowi WyrobyMed.pl Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe.

Jak wygląda zaopatrzenie w wyroby medyczne pacjentów onkologicznych, np. pacjentek po mastektomii?

W przypadku chorób onkologicznych powoli buduje się świadomość pacjentów dotycząca istotności dostępu do wyrobów medycznych i sprzętu medycznego. Pomijając kwestię dużego sprzętu diagnostycznego, w chirurgii raka piersi w ostatnim czasie jedną z kluczowych kwestii jest dostępność do odpowiedniej jakości wyrobów umożliwiających jednoczasową lub odroczoną rekonstrukcję. W szczególności było to widoczne w trakcie debaty nad wysokością taryf dla wprowadzanej do koszyka świadczeń gwarantowanych profilaktycznej mastektomii, jednak obecnie debatując o Breast Cancer Unitach również nie uciekniemy od tego tematu. Ponadto, istotne znaczenie z naszej perspektywy ma dostępność do produktów stosowanych po leczeniu systemowym.

Z czym jest największy problem z perspektywy Pani organizacji?

Do dzisiaj nie mówi się niemal nic o finansowaniu chust dla pacjentek, które obecnie nie są refundowane lub refundowanych peruk, których niska jakość skutecznie odstrasza pacjentki. Wielokrotnie w rozmowach z naszymi pacjentkami pojawia się również aspekt refundacji biustonoszy do protez piersi. Protezy są refundowane, jednak każda pacjentka, aby móc używać tej protezy musi dokupić specjalny biustonosz z kieszenią na protezę – a niejednokrotnie jego koszt przewyższa możliwości finansowe pacjentki, która w związku z chorobą ponosi wiele innych wydatków. Chociaż może wydawać się to sprawą szczegółową, to zapewniam, że dla pacjentek w trakcie lub po leczeniu raka piersi, to jedne z życiowych priorytetów, warunkujących ich możliwość swobodnego funkcjonowania.

Warto zwrócić uwagę na to, że potrzeby pacjentów nie odnoszą się tylko do dostępności leków. Wiele badań porównawczych wskazuje na to, że w chorobach przewlekłych, obok samego procesu leczenia, wielką rolę odgrywa możliwość normalnego, codziennego funkcjonowania. Chorym przewlekle towarzyszy także z jednej szereg „powikłań́” społecznych wynikających z dyskryminacji i bagatelizowaniu ich potrzeb, ale też wiele powikłań wynikających ze specyfiki samej choroby, w tym te natury fizjologicznej np. nietrzymanie moczu, stomia. Są one jednym z czynników mocno determinujących poczucie godności. Przy pomocy wyrobów medycznych dostosowanych indywidualnie do pacjenta, a nie urzędowo reglamentowanych do jednostki chorobowej pomagamy w zachowaniu poczucia godności w codziennych, często intymnych sytuacjach związanych z poruszaniem się czy fizjologią. Chodzi także o godne funkcjonowanie w społecznym świecie podczas interakcji z innymi ludźmi.

O tych sprawach organizacje mówią od lat. Jak ocenia Pani szanse na zmiany?

Dobrze wiem, że do jesiennych wyborów nie rozpoczniemy rzetelnej debaty o dostępności do odpowiedniej jakości wyrobów medycznych. Jednak biorąc pod uwagę wprowadzanie świadczeń kompleksowych w onkologii, począwszy od Breast Cancer Unit’ów, nie unikajmy dyskusji czy w ramach nowego standardu organizacyjnego pacjenci mogliby liczyć na odpowiedni dostęp również do wyrobów medycznych. Jeżeli tego nie zrobimy, za jakiś czas pojawią się słuszne pretensje w sprawie nowelizacji tych rozwiązań, a jak wiemy, prowizoryczne rozwiązania zazwyczaj trwają najdłużej.

Zanim jednak przejdziemy do rozmowy o szczegółach, wyznaczmy ramy tej dyskusji. W naszej debacie najczęściej miotamy się od poziomu makro, bolejąc nad trudnością przełożenia jej wyników na praktyczne działanie, do poziomu mikro, rozmawiając o szczegółach. W przypadku wyrobów medycznych potrzebujemy wypełnienia przestrzeni pomiędzy tymi poziomami treścią polityki publicznej. Być może zadaniem na kolejną kadencję powinno być stworzenie dokumentu strategicznego, takiego jak dla leków?