• Home
  • Wywiady
  • KONSULTACJA ONLINE NAJCZĘŚCIEJ WYBIERANĄ FORMĄ ŚWIADCZEŃ

KONSULTACJA ONLINE NAJCZĘŚCIEJ WYBIERANĄ FORMĄ ŚWIADCZEŃ

Avatar By on 27 kwietnia 2020 0 253 Views

Za sprawą pandemii COVID-19 na rynku telemedycyny trwa prawdziwa rewolucja. Wejście w nową rzeczywistość uzależniło działanie wielu branż od internetu. W imię ochrony lekarzy i pacjentów rosnący trend zauważalny jest także na rynku telemedycyny. Niektóre firmy podejmują także w tym obszarze działania pro bono.

Telemedycyna nabrała dodatkowego znaczenia w czasach pandemii. Choć to właśnie Covid-19 jest dzisiaj głównym obciążeniem dla służby zdrowia, inne choroby nie ustępują. Telemedycyna z powodzeniem sprawdza się w czasie epidemii, kiedy fizyczny kontakt ze szpitalami i przychodniami, w niektórych przypadkach, rodzi dodatkowe ryzyka, co nie oznacza, że pacjenci powinni rezygnować z tradycyjnej formy „chodzenia do lekarza”. Wszystko jest kwestią odpowiednich zaleceń i decyzji opiekuna.

Rosnącą rolę telemedycyny potwierdza ostatnie badanie dla Centrum Badawczo-Rozwojowego Biostat. Aż 72 proc. Polaków uważa zdalną pomoc w formie telemedycyny  za najbezpieczniejszą formę kontaktu z lekarzem Polacy.

Wynika z niego jasno, że ograniczenia związane z zagrożeniem epidemicznym wpływają na sposób korzystania z pomocy medycznej. Już 43,8 proc. Polaków stwierdziło, że „w ciągu ostatnich siedmiu dni skorzystało ze zdalnej pomocy medycznej” (ankietę przeprowadzono w dniach 17-20 kwietnia), co uczyniło z konsultacji telefonicznych lub online najczęściej wybieraną formę świadczenia usług zdrowotnych. Odsetek pacjentów korzystających z telemedycyny w ciągu ostatniego miesiąca wzrósł aż o 17 punktów procentowych.

Badanie Biostat wykonane w 2017 r. wskazywało, że tym czasie jedynie 6,8 proc. ankietowanych odpowiedziało, że „choć raz skorzystało, kiedykolwiek z usług telemedycznych.”

Zmiany w funkcjonowaniu przychodni spowodowały, że spada również odsetek udających się bezpośrednio do lekarza POZ – z 49,9 proc. w połowie marca, do 43,3 proc. w połowie kwietnia. Wyraźnie mniej pacjentów dotarło również do przychodni specjalistycznych (mniej o 8,8 pp.) i gabinetów prywatnych (różnica 7,1 pp.).

Potrzebę świadczeń telemedycznych dostrzegła takż Komisja Europejska, która dofinansowała platformę e-zdrowie kwotą 120 mln zł. Kwota ta pozwoli na „poszerzenie systemu o nowe usługi i funkcjonalności”.

Gdy kiedyś z wiceministrem Januszem Cieszyńskim zastanawialiśmy się, ile czasu zajmie proces informatyzacji i upowszechnienia narzędzi e-zdrowia (e-zwolnień, e-recepty, teleporady) – szacowaliśmy, że będzie to trwało minimum dwa lata. Dziś, w obecnej sytuacji, stało się to standardem. Dosłownie z dnia na dzień mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której odwracała się relacja liczby osób przyjmowanych w gabinecie do liczby osób obsłużonych w trybie teleporady. Nagle weszliśmy w rzeczywistość, która jest zupełnie odmienna. Okazało się, że narzędzia te stały się: po pierwsze –  tak potrzebne, a po drugie – tak powszechne – mówił w niedawnym wywiadzie dla Polityki Zdrowotnej prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, Adam Niedzielski.

Od początku stawiali na e-zdrowie 

Telemedycyna nie jest pojęciem obcym dla branży zdrowotnej w Polsce. Ci, którzy już dawno docenili wartość tego rynku dziś są największymi beneficjentami. Nie brakuje też nowych pomysłów i innowacyjnych rozwiązań.

Placówki medyczne: nawet 8-krotny wzrost zainteresowania telemedycyną

–  W trakcie epidemii nastąpił duży wzrost wszystkich usług telemedycznych. Z perspektywy pacjenta jest to bezpieczna i szybka forma uzyskania pomocy.  To także mniejsze ryzyko zakażenia lekarza. Dla niektórych to jedyna szansa na pozostanie w zawodzie. Dzięki zdalnej usłudze mogą oni dalej służyć pacjentom – mówi dla Polityki Zdrowotnej Mirosław Suszek, dyr. pionu opieki ambulatoryjnej w LUX MED. 

–  Od początku marca dostarczyliśmy 500 tys. konsultacji telemedycznych. Dziś to 60 proc. wszystkich usług realizowanych w ramach opieki ambulatoryjnej. Stanowi to kilkukrotny wzrost w porównaniu do okresu sprzed epidemii. -Pacjent, który umawia się na poradę telemedyczną, może wybrać lekarza z pośród wszystkich naszych lekarzy z całej Polski. Bariera odległości została pokonana – mówi Mirosław Suszek.

W ostatnim LUX MED obserwuje rosnące zainteresowanie pacjentów usługami w placówkach, głównie w zakresie badań diagnostycznych, zabiegów, szczepień i pobrań krwi. – Z tego powodu, prognozuję, że w kolejnych miesiącach udział usług telemedycznych zmniejszy się – zaznacza Mirosław Suszek.

Opiekę nad pacjentami poprzez telemedycynę świadczą zazwyczaj lekarze większości specjalizacji. W LUX MED jest ich 40. Największym zainteresowaniem cieszą się konsultacje z internistami. Stanowią one 30 proc. wszystkich konsultacji telemedycznych.

Spółka spogląda także na kolejne obszary usług telemedycznych. – Na rynku jest coraz więcej dostawców urządzeń i aplikacji do zdalnej diagnostyki i monitorowania stanu zdrowia pacjenta, np. stetoskopy, glukometry czy pulsoksymetry.  Część z nich wyposażona jest w sztuczną inteligencję. Zależy nam na tym, aby nowe rozwiązania nie były traktowane jako ciekawostka technologiczna, ale jako wartościowe uzupełnienie dla zdalnych konsultacji lekarskich  – podsumowuje Mirosław Suszek dyrektor pionu opieki ambulatoryjnej w LUX MED.

Urządzenia telemedyczne

Rozwiązaniem szytym na miarę może okazać się także poznański start-up ze swoim urządzeniem Stetho-Me. Polska technologia pozwala osłuchać pacjenta za pomocą mobilnego stetoskopu. Więcej o produkcie pisaliśmy: tutaj.

Jak zauważa spółka, „kombinezony mające zabezpieczać lekarzy przed zakażeniem, stają się przeszkodą przy osłuchiwaniu płuc i serca pacjenta. Aby móc poprawnie wykonać takie badanie personel medyczny musiałby przebić lub ściągnąć kombinezon ochronny, co niesie dla niego poważne ryzyko zakażenia.” Wtedy pojawia się StethoMe, które umożliwia medykom w skafandrach ochronnych bezprzewodowe osłuchiwanie pacjentów, tym samym zapewniając bezpieczne wykonanie tego kluczowego badania.Rozwiązanie te umożliwia także zdalny monitoring pacjentów objętych kwarantanną i tych, którzy którzy wymagają stałej kontroli lekarza, a nie mogą opuszczać domu.

Do nowej rzeczywistości dostosowuje się także spółka telemedyczna Infoscan. Spółka rozpoczęła kampanię „Zbadaj się sam”, która „jest skierowana do wszystkich, którzy zechcą upewnić się, czy nie cierpią na niebezpieczne w czasach pandemii koronawirusa zaburzenia oddychania podczas snu. Pacjenci bez wychodzenia z domu będą mogli dowiedzieć się tego w ramach ankiety internetowej, po wykonaniu której otrzymają możliwość zamówienia online urządzenia do zdalnego badania diagnostycznego pod kątem bezdechu sennego.

Przychodnia online pro bono

Całodobowy, darmowy dostęp do teleporady poświęconej Covid-19 i opieki lekarza rodzinnego na czas epidemii oferuje zespół Dimedic. To projekt wpisujący się w kampanię działań pro bono w czasach epidemii.

–  Dzień w którym ogłoszono izolację w Polsce był momentem, kiedy stwierdziliśmy, że Covid-19 może dotknąć każdego z nas. Wykorzystaliśmy nasze know-how w tworzeniu projektów zdrowotnych dla wsparcia pacjentów podczas epidemii koronawirusa – mówi dla Polityki Zdrowotnej Joanna Barczykowska-Tchorzewska, Prezes Zarządu Dimedic.PL

Z efektów prac możemy korzystać już od tygodnia na koronawirus.Dimedic.pl. W internetowej przychodni 24/7 lekarze udzielają porad medycznych pro bono. 

Rozpoczęcie konsultacji wymaga wypełnienie kwestionariusza medycznego, na podstawie których lekarz może ocenić ryzyko wystąpienia zakażenia koronawirusem. Po odpowiedzi na serię pytań, telefonicznie skontaktuje się z nami lekarz w celu wykonania wywiadu zdrowotnego.

Jeśli się okaże, że objawy pacjenta są objawami infekcji, a nie koronawirusa wówczas lekarz udziela konsultacji, może zaordynować leczenie, wystawić receptę, zwolnienie lekarskie bądź skierować do poradni specjalistycznej– tłumaczy Joanna Barczykowska.

W przypadku zakażenia lub podejrzenia zakażenia koronawirusem zespół lekarzy może skierować na badania diagnostyczne, zorganizować transport medyczny, lub sprawdzić dla pacjenta dostępność przyjęć w szpitalach jednoimiennych – zapewnia prezes Barczykowska-Tchórzewska.

Teleporada od MZ

Potrzebę kontynuacji leczenia, tyle że z domu, zauważa także Ministerstwo Zdrowia, czego efektem jest projekt przygotowany przez Chmurę Krajową na zlecenie CSIOZ www.pacjent.gov.pl/teleporada. Nieco spóźniony w kontekście działań rynku komercyjnego.

– Podejrzewasz, że masz koronawirusa, potrzebujesz konsultacji lekarskiej i nie możesz się dodzwonić do poradni? Skorzystaj z formularza i umów się na teleporadę – zachęcają rządowi projektodawcy.

Projekt skierowany jest do osób, które obawiają się, że mogą być zakażone wirusem Sars-Cov-2. Pacjenci mogą korzystać z konsultacji wideo udzielanych przez pracowników medycznych, bez wychodzenia z domu. Rozwiązanie opracowane przez inżynierów Chmury Krajowej pozwala na połączenie dowolnego, zarejestrowanego przez internetowy formularz pacjenta, z pracownikiem medycznym, który udziela konsultacji.

– Pandemia koronawirusa stworzyła zupełnie nową sytuację na rynku ochrony zdrowia, także w zakresie wykorzystywanych rozwiązań technologicznych. Ministerstwo Zdrowia i CSIOZ zgłosiły potrzebę opracowania systemu informatycznego, który pozwoli wykorzystać potencjał m.in. tych pracowników medycznych, którzy z różnych przyczyn pozostają w swoich domach. Opracowaliśmy taki system w bardzo krótkim czasie, udostępniając pierwszą wersję w zaledwie dwa tygodnie od rozpoczęcia prac projektowych – powiedział Michał Potoczek, prezes Operatora Chmury Krajowej

Już teraz system pozwala nie tylko na rejestrację pacjentów, powiadamianie ich przez e-mail i SMS o kolejnych etapach procesu oraz samo udzielanie konsultacji, ale także analizę zanonimizowanych danych i raportowanie wyników na potrzeby systemu ochrony zdrowia. System zapewnia generowanie raportów analitycznych, umożliwiających śledzenie kolejki oczekujących, danych o czasach oczekiwania i czasach obsługi pacjentów, jak również o liczbie zalogowanych w systemie pracowników medycznych, czasie i liczbie udzielonych przez nich konsultacji. Dla celów analitycznych system może także generować dane na temat rozkładu zgłoszeń z przypisaniem ich lokalizacji do mapy, co w przyszłości może być pomocne m.in przy wczesnym wykrywaniu kolejnych ognisk choroby. 

Czy telemedycyna może zastąpić w pełni wizyty lekarskie?

Nie dostrzegam żadnego, innego niż w przypadku świadczeń medycznych, zagrożenia związanego z telemedycyną – mówi dla Polityki Zdrowotnej prof. Zygmunt Zdrojewicz,  autor jednych z pierwszych polskich opracowań poświęconych świadczeniom telemedycznym w Podstawowej Opiece Zdrowotnej. Stwierdza jednak, że na ten moment klasyczna wizyta lekarska nie może zostać całkowicie zastąpiona świadczeniami na odległość. – Opisanie przypadku pacjenta w algorytmie działa tylko w teorii. 20 proc. przypadków nie może obyć się bez wywiadu medycznego w cztery oczy – mówi.

-Lekarz odpowiada tak samo za błąd medyczny lub wystawienie błędnej diagnozy niezależnie od tego, czy świadczenie w ramach którego nastąpił przedmiotowy błąd medyczny lub nieodpowiednia diagnoza przeprowadzone zostało w sposób telemedyczny czy też w sposób klasyczny. Wynika z jednolitych zasad, którymi lekarz musi kierować się świadcząc na rzecz pacjenta – mówią dla Polityki Zdrowotnej eksperci Domański Zakrzewska Palinka, Telemedyczna Grupa Robocza.

– Usługi oparte o telemonitoring, jako niewymagające ciągłych wizyt w podmiocie leczniczym, stają się coraz bardziej atrakcyjne dla pacjentów. Nie oznacza to jednak, że wszystkie badania realizowane w sposób fizykalny będą mogły zostać zastąpione badaniami telemedycznymi. Oczywistym jest bowiem, że w przypadku części badań to właśnie ich fizykalny aspekt warunkować będzie ich skuteczność – wskazują.

Prof. Zygmut Zdrojewicz podkreśla jednak niepodważalną wartość telemedycyny w procesie edukacji lekarzy. – Internet ułatwia kontakt tak samo młodym jak i lekarzom. W telemedycynie widać wszystko, co chce i umie się pokazać. Lekarz nie musi podróżować do Paryża czy Nowego Jorku, by czegoś się nauczyć. Może w każdym miejscu i w każdym czasie obserwować np. zabieg chirurgiczny realizowany na drugim końcu kuli ziemskiej – zauważa.

Ta forma współdzielenia wiedzy wśród naukowców i lekarzy nie jest niczym nowym, jednak w tym czasie szczególnie docenianym i wykorzystywanym. M.in. Uniwersytet Johna Hopkinsa udostępnia za darmo webinaria dla klinicystów, poświęcone Covid-19.